Aktualności

Super User
Odsłony: 4456

Wyruszyliśmy na wycieczkę edukacyjną do Motkowic z mieszanymi uczuciami. W planach mieliśmy bowiem między innymi pieczenie kiełbasek nad ogniskiem, a tu zaczął padać deszcz.

Gdy autobus zatrzymał się obok lasu, przywitali nas panowie z Leśnictwa Łysaków – Jerzy Pietrzyrak i Dawid Mazur oraz myśliwi z Obwodu Łowieckiego 152 – Paweł Chrzanowski i Artur Chabiński (Koło Nr 2 z Jędrzejowa). Deszcz równomiernie kapał nam na głowy, gdy panowie uczyli poglądowo, pokazując nam poszczególne warstwy lasu. I tak moknąc, dotarliśmy do polanki, gdzie strzelając iskrami płonęło ognisko. Ach, cudowny ogień! Ogrzał nas i mogliśmy delektować się smakiem kiełbasek.

Hubert Chrzanowski (3d) tak opisuje to, co działo się później: 

„Po zjedzeniu pysznych kiełbasek, wysłuchaliśmy dodatkowych opowieści na temat otaczającego nas lasu i zamieszkujących w nim zwierząt. Leśniczy wymienił rodzaje drzew: liściaste – dęby, brzozy, olchy oraz iglaste: sosny, modrzewie i świerki. Myśliwy opowiedział o gatunkach zwierząt. Są to: jelenie, sarny, dziki, borsuki, lisy, zające. Podziwialiśmy poroże jelenia, parostki sarny oraz futerko z lisa”. „Było ono milutkie – dodaje Magda Burek (3d). Deszcz przestał padać (relacjonuje dalej Magda) i poszliśmy w głąb lasu. Widzieliśmy lizawkę, a był to pień z wywierconym otworem, do którego leśnicy wkładają sól, oraz paśnik, czyli leśną stołówkę dla zwierząt czynną w czasie zimy. Zobaczyliśmy też szkółkę modrzewi, która była otoczona siatką. Dowiedzieliśmy się, że chroni ona młode drzewka przed uszkodzeniem ich przez zwierzynę leśną. Po powrocie na polanę, zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. W czasie, gdy pierwsza pojechała samochodem terenowym z tatą Huberta, druga przypiekała chleb nad ogniskiem. Nie mogliśmy się doczekać powrotu pierwszej grupy, bo też chcieliśmy zobaczyć ambonę. Okazało się, że jest to domek na drewnianych nogach w kolorze zielono – brązowym. Myśliwi wchodzą do niego, kiedy chcą obserwować, aby później upolować zwierzęta. Musieliśmy wkrótce wracać do autobusu. Dzięki tej wycieczce wiem, że praca leśnika i myśliwego jest odpowiedzialna, a samodzielne spacery w głąb lasu mogą być niebezpieczne.”

Bardzo dziękujemy wszystkim za to, ze mogliśmy zachwycić się pięknem polskiej przyrody jesienią, poznać i odkryć leśne tajemnice. Dzięki składamy wymienionym wcześniej leśnikom, myśliwym i rodzicom, a przede wszystkim Państwu Ewelinie i Pawłowi Chrzanowskim.

Autor: E. Włodno-Furman